O sukcesach progamów rządowych

O sukcesach progamów rządowych

W poprzednim wpisie pisałem, dlaczego socjalizm to nierealna idea. Pisałem również, że rolą państwa nie jest generować ani zaspokajać potrzeb rynku, a jedynie dbanie o przestrzeganie praw. Aby nie pozostać gołosłownym, dzisiaj będzie trochę o przykładach działań niezgodnych z powyższym założeniem. Chodzi oczywiście o programy rządowe, które świetnie wyglądają na papierze, wspaniale brzmią, gdy wybory słyszą je padające z ust polityków podczas wieców wyborczych, jednak praktycznie zawsze okazuje się, że ich efekty są całkowicie odwrotne od zamierzonych. Weźmy za przykład kilka amerykańskich programów.

Gdy za prezydentury Obamy wdrożono program dotacji za złomowanie starych aut, politycy prześcigali się w pochwałach na temat jego pozytywnych skutków. Prawda jest jednak taka, że sprzedaż nowych aut wzrosła w czasie funkcjonowania programu, ponieważ była niższa miesiąc wcześniej oraz miesiąc po jego zakończeniu. Był to po prostu statystyczny strzał w dziesiątkę. Twórcy programu zapomnieli jednak o tym, że ludzie i tak zezłomowaliby te pojazdy i nie trzeba by wtedy było płacić za to z kieszeni podatnika. Poza tym nie wiadomo, co innego niż samochód, kupiliby ludzie.

Kolejnym przykładem są dotacje na produkcję etanolu. Etanol miał być lekiem na całe zło, jakie niosła ze sobą ropa. Tańszy w produkcji, mniej szkodliwy dla środowiska, do tego jego produkcją mieli się zając rolnicy, a nie wielkie korporacje, więc był to ukłon w kierunku przeciętnego obywatela. Szybko okazało się jednak, że etanol wcale nie jest taki cudowny. Dokładniejsze badania wykazały, że jest bardziej szkodliwy niż tradycyjne paliwa i nawet zielone organizacje przestały go popierać. Nie przeszkadza to jednak rządowi, aby dotować ten przemysł kwotą 50 mld dolarów rocznie. Co więcej, zwiększenie upraw pod etanol spowodowało znaczący wzrost cen żywności i pasz dla zwierząt.

Płaca minimalna to standardowy argument lewicy. Jeśli nie ustalimy minimalnej stawki godzinowej, to źli i okrutni przedsiębiorcy będą kazali pracować ludziom za bezcen. Jednak wprowadzenie minimalnej stawki sprawiło, że ludzie bez żadnych kwalifikacji i doświadczenie nie mają możliwości, aby zacząć pierwszą pracę, ponieważ wtedy taniej wychodzi pracodawcy, aby zautomatyzować dany proces niż zatrudniać w nim człowieka. Brak płacy minimalnej nigdy nie był przeszkodą w tym, aby zaczynając o niskiej stawki, poprzez wykazanie zaangażowania i inicjatywy po jakimś czasie zarabiać więcej, zwłaszcza w takich branżach, jak gastronomia. Płaca minimalna najbardziej uderza w tych, którym miała pomóc – najmłodszym, nie posiadającym wykształcenia ani doświadczenia. Od czasów jej wprowadzenia ponad 50% czarnych w wieku od 16 do 19 roku życia pozostaje bez pracy.

To zaledwie trzy przykłady programów rządowych. Pamiętajmy, że takich programów są tysiące w każdym kraju. Przy każdym pracuje masa ludzi zajmująca się ich obsługą. Każdy z nich to również potencjalne działanie korupcyjne, gdzie grupa mająca swój interes – przykładowo producenci etanolu – będzie płacić politykom za ich poparcie. Jednak zawsze siłowo ingerencja w wolny rynek będzie kończyła się wprowadzeniem nieładu. Tym samym politycy i twórcy tych programów przypominają osobę, która stara się prowadzić pojazd nie mając żadnych informacji o tym, jak działa cały ruch drogowy. I niestety nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić.

Share this Post: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit RSS Email

Related Posts

Leave a Comment