Lekcja wiecznie aktualna

Ostatnim razem przybliżałem poglądy Friedricha von Hayeka wyłożone w klasycznej pozycji „Droga do zniewolenia”. Dzisiaj skupię się na tych elementach, które nie znalazły się w poprzednim wpisie. Ktoś może stwierdzić, że nie ma już takiej potrzeby, w końcu w XXI wieku idee socjalistyczne nie powinny być już groźne. Takie myślenie jest jednak błędne. Idee socjalistyczne odwołują się zawsze do pobudek moralnych, ich atrakcyjność nigdy nie zmaleje.
To jest właśnie klucz do zrozumienia popularności socjalizmu. Ponieważ odwołuje się on do praw moralnych, łatwo ulec złudzeniu, że istnieje jakiś ważny wspólny cel, dla którego jednostki muszą dokonać samopoświęcenia. Zapomina się wtedy, że nigdy nie było i nie będzie takiego celu w rzeczywistym świecie. Indywidualne cele są zbyt zróżnicowane, aby kiedykolwiek doszło do wspólnego zjednoczenia – wyjątkiem są sytuacje skrajne, jak na przykład wojna. Idee socjalistyczne jak najbardziej wpisują się w taki cel. Jednak służy on tylko jednemu – oddaniu pełni władzy w ręce jednej organizacji.

W tym momencie może paść pytanie, co w tym złego. Czy jeśli istnieje silna kompetentna organizacja, które wie, jak zaprowadzić porządek a jej intencje są dobre, to dlaczego – przynajmniej na jakiś czas – nie pozwolić jej działać? Otóż nie istnieje coś takiego jak dobry dyktator. Każda władza totalitarna działa zgodnie z zasadą cel uświęca środki, a tam, gdzie jest jeden dominujący cel nie ma już miejsca na ogólne zasady moralności. Socjalizm, który ideał wolności chce zastąpić ideałem organizacji chce tym samym wolność jednostki zastąpić nieskrępowaną wolnością systemu, który będzie nią zarządzał. Przypisywane często wolnemu rynkowi hasło cel uświęca środki działa tak naprawdę tylko i wyłącznie w przypadku socjalizmu, gdyż w wolnym rynku nie może istnieć jeden cel z uwagi na różnorodność jego uczestników.

Podział na bogatych i biednych od wieków budził sprzeciw i wywoływał poczucie niesprawiedliwości. Z pewnością wolny rynek nie jest tworem doskonałym, szczególnie gdy widziny jak wielkie korporacje zaczynają korzystać z przywilejów, jakie dają im politycy. Jednak jedyną socjalistyczną alternatywą dla podziału na bogatych i biednych jest podział na rozkazujących i słuchających. Ucieczka od odpowiedzialności jest zawsze drogą ku zniewoleniu. Przekonanie, że z centrum można zarządzać całością tak, aby zadowolić wszystkich jest tylko i wyłącznie mrzonką, która pięknie brzmi i wygląda, ale niesie za sobą fatalne konsekwencje.

Żyjemy w czasach, gdy państwo rozdaje pieniądze na prawo i lewo, będąc pod ciągłą presją społeczeństwa, aby coś z tym zrobić. W ten sposób państwowe spółki mogą działać latami nie wykazując zysku, bo i tak państwo je uratuje, chociaż rynek je już zweryfikował. Rozdaje się państwowe dotacje ludziom, którzy sami nie maja pracy ani oszczędności. Łatwo zapomnieć, że socjalistyczne ideały powszechnej równości ekonomicznej są karą dla tych, który sobie na nią zapracowali i niedźwiedzią przysługą dla tych, którzy na nią nie zasłużyli. Dlatego też nigdy dość przypominania lekcji, jaką dał nam Hayek.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *