Informacja jest wszystkim

Pamiętacie scenę z „Wall Street”, w której Gordon Gekko mówi: „Informacja jest wszystkim”? W gruncie rzeczy niewiele się od tego czasu zmieniło.
Przez lata światowym rynkiem finansowym rządziła tak zwana wielka czwórka. Tak nazywano cztery największe amerykańskie banki inwestycyjne, między innymi Goldman Sachs i Bank of America. Wraz z pozostałymi graczami tworzyli siłę zwaną Smart Money. Wiadomo było, że to ci gracze mają dostęp do najlepszych informacji. Wiadomo również, że prawo giełdowe jest tan skonstruowane, aby tą informacją nie wolno było handlować – przekonał się o tym Bud, główny bohater „Wall Street”. Ten problem jest oczywiście stary jak świat i od pierwszego dnia funkcjonowania giełdy trwa wyścig między graczami a United States Securities and Exchange Commission (SEC), czyli odpowiednikiem polskiej Komisji Nadzoru Finansowego. Na drugi dzień po wprowadzeniu nowej restrykcji zbiera się sztab ludzi, którzy zastanawia się, jak ją obejść.

W książce „Błyskotliwi chłopcy” Michael Moore – autor nagradzanej „Moneyball” – dokładnie analizuje ten wyścig i zauważa, że dzisiejszy rynek giełdowy wygląda zupełnie inaczej niż ten sprzed ostatniego kryzysu. Największym ograniczeniem informacji była dotychczas technologia. Obecnie, w dobie technologii światłowodowej, można wysyłać informacje w czasie, który jest szybszy od naszej percepcji. Tak powstał trading wysokich częstotliwości. Wykorzystuje on ultraszybkie złącza internetowe, które są w stanie wysłać sygnał do kilku giełd jednocześnie, dokonać mikrozakupu akcji, wrócić do naszego zlecenia i zarobić na różnicy cen, która powstała w czasie, którego nasze oko nawet nie zauważy. Tym samym współczesną giełdą nie rządzą już wielcy gracze, ale ci, którzy opanowali nową technologię i czas pokaże, czy starzy wyjadacze zdołają ich dogonić.

To oczywiście duże uproszczenie, kto jest ciekaw, jak to dokładnie wygląda niech przeczyta książkę. Samo zjawisko pokazuje jednak bardzo istotną rolę, jaką pełni przedsiębiorca. Każda innowacja – w tym przypadku opracowanie technologii i znalezienie pomysłu na jej zastosowanie – może zrewolucjonizować każdą branżę. Gdy kilka lat temu grupa robotników kopała rów na środku pustyni, aby położyć w nim przewód światłowodowy, wszyscy pukali się w czoło. Gdy po wykonaniu pracy pomysłodawca przedstawił możliwości prezesom firm inwestycyjnych, mógł przebierać w ofertach. Płynie też z tego druga lekcja. Jak pisała Ayn Rand, żadna, nawet największa nagroda za wynalazek przedsiębiorcy nie będzie nigdy adekwatna do korzyści, jaką daje ona uczestnikom rynku. I tak jest rzeczywiście, jakąkolwiek kwotę zażądałby przedsiębiorca za dostęp do technologii, jego klienci i tak zarobią na tym więcej niż on sam. Nic lepiej nie ukazuje, jak ważna rola spoczywa na przedsiębiorcy.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *