Jak myśli urzędnik?

Umysł urzędnika. Przed otwarciem firmy każdy przedsiębiorca powinien obywać szkolenie pod takim tytułem. Pozwoliłoby to mu lepiej zrozumieć kryteria myślenia, jakimi kieruje się urzędnik. Co więcej, nie tylko przedsiębiorca, każdy obywatel byłby dzięki temu świadomy co mu grozi, gdy przypadkiem zapomni złożyć w terminie jednego oświadczenia albo zapomni o prowadzeniu dokładnych rejestrów takich imprez, jak choćby wesele.

Nie każdy wie, że prezent weselny o kwocie przekraczającej 5 tysięcy złotych powinien być zgłoszony do urzędu skarbowego. Urząd nie zainteresuje się każdą niezgłoszoną transakcją, jednak ma on program komputerowy, w którym są dwie tabelki. W jednej są dochody danego obywatela, a w drugiej wydatki. Dopóki relacje między nimi mieszczą się w normach przyjętych przez urząd, wszystko jest w porządku. Jeśli jednak niezbyt bogata para zakupi sobie mieszkanie z pieniędzy, które otrzymała jako prezent weselny, jest spora szansa, że za jakiś czas urzędnik zapuka do drzwi. Mało kto będzie pamiętał po trzech latach, kto z gości ile dał w kopercie, w takim razie urzędnik musi przesłuchać każdego gościa feralnego wesela. W najgorszym scenariuszu, jeśli nie będzie sposobu udowodnić, że te pieniądze rzeczywiście pochodzą z prezentów weselnych, urząd może skonfiskować 75% otrzymanych środków.

W tym momencie może pojawić się złota myśl internetowych forów, czyli wystarczy powiedzieć, że przez jakiś czas trudniło się prostytucją. Ponieważ usługi nierządu nie są opodatkowane, urzędnika nie powinno to interesować. Jednak urzędnik nie spocznie na takim oświadczeniu, trzeba wykazać, że takie usługi się rzeczywiście świadczyło, czyli podać nazwiska klientów, adresy, wszelkie szczegóły. Przesłuchana zostanie rodzina i znajomi, co już nie jest takie fajne. Nawet jeśli ktoś rzeczywiście takie usługi świadczył, praktycznie nikt tego nie potwierdzi, ani klienci ani wspólnicy, gdyż jest to karalne. Okazuje się, że w zderzeniu z urzędniczą machiną jest się praktycznie bez szans.

Na koniec najważniejsza rzecz. Urzędnik myśli jak urzędnik, ponieważ jest urzędnikiem. Problemy pojawiają się, gdy tylko stara się zrozumieć postępowanie przedsiębiorców. Przykładowo przedsiębiorca może mieć 100 tysięcy kredytu oprocentowanego na 12 % i jednocześnie 300 tysięcy gotówki na koncie, ponieważ czeka na okazję inwestycyjną, która da mu 30 % zysku. Urzędnik stwierdzi, że powinien spłacić kredyt, gdyż on właśnie tak by zrobił. Właśnie to powoduje ogromną ilość konfliktów interesów na linii urzędnik – przedsiębiorca. A ponieważ nic się w tym temacie nie zmienia, trudno mieć nadzieję że będzie inaczej.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *