Nierówna walka

Czasy, w których żyjemy dają nam całą masę narzędzi, które właściwie wykorzystane są w stanie polepszyć jakość naszego życia. Jednocześnie każdego z tych narzędzi można użyć w sposób destrukcyjny. Świetnym przykładem jest rynek finansowy.

Obecny wzrost gospodarczy nie byłby możliwy bez ekspansywnej polityki kredytowej. Jednak w pewnym momencie banki nie widziały nic złego w tym, aby udzielać kredytów osobom, które nie były w stanie płacić swoich zobowiązań, czego efektem był kryzys z 2008 r. W konsekwencji cała Unia Europejska funkcjonuje teraz w realiach ujemnych stóp procentowych. Stany Zjednoczone mają obecnie stopy na poziomie 2,5%. Problem pojawi się w chwili, gdy znów zajdzie potrzeba ich obniżenia. Gdy zaczniemy żyć w realiach ujemnych stóp procentowych na całym świecie, będziemy musieli płacić bankom za przechowywanie w nich swoich pieniędzy. Nikt rozsądny nie będzie trzymał wtedy gotówki w banku i one doskonale o tym wiedzą. To właśnie dlatego tak lansuje się wykorzystanie kart płatniczych i ogranicza limity wypłat gotówkowych. Wirtualny pieniądz jest wygodny, jednak zastąpienie gotówki tylko i wyłącznie walutą elektroniczną to znaczące ograniczenie wolności obywatelskiej.

Łatwo zapomnieć dzisiaj, że bogactwo narodów nie bierze się z kreowania pieniądza ani konsumpcji lecz z akumulacji kapitału. Z punktu widzenia zarówno przedsiębiorcy jak i osoby prywatnej najlepiej aby jak największa cześć tego kapitału była w formie gotówki. Jest to standardem w branży budowlanej, gdzie rozmowę zaczyna się od pytania z fakturą czy bez albo gotówka czy przelew?

W tym momencie zaczyna się konflikt interesów. Banki i skarbówka rzecz jasna chcą mieć jak najlepszą kontrolę i wgląd w środki posiadane przez klientów i obywateli. Państwo oczywiście powinno mieć odpowiednie narzędzia do tego, aby zwalczać oszustwa podatkowe i szarą strefę, tym bardziej, że skala obu zjawisk jest naprawdę duża. W latach 2008 – 2015 luka VAT w Polsce wzrosła do poziomu 0,9% PKB, podczas gdy w krajach UE zmalała do poziomu 0,4% PKB. Mówimy o kwocie 262 mld zł. Taką kwotą można by wybudować 6250 km autostrad lub opłacić koszta energii elektrycznej polskich gospodarstw na 162 lata do przodu. Z kolei szara strefa w Polsce wyniesie w bieżącym roku 424 mld zł, więc jest jeszcze większa.

Tutaj dochodzimy do kluczowej kwestii, czyli nastawienia. Skoro zarówno karuzela VAT jak i szara strefa nie działa na korzyść zarówno uczciwego obywatela jak i państwa, to logicznym byłoby obranie wspólnego frontu. Niestety ponieważ korporacje są zbyt sprytne i mają za dobrych prawników, to najczęściej uczciwy przedsiębiorca musi borykać się z kontrolami i wizytami w urzędach. To jest właśnie największa lekcja do odrobienia. Prosty system podatkowy i atmosfera wzajemnego zaufania, jaką mamy w UK to dwa czynniki, które w zarodku ograniczają rozwój zarówno karuzeli VAT jak i szarej strefy. Bez tego jest to walka mocno nieefektywna i daleka od szczęśliwego zakończenia.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *