Rosnący problem

Stale rośnie nam liczba urzędników. Chociaż przy okazji każdych wyborów słyszymy o konieczności ograniczenia etatów w urzędach, w praktyce nic takiego nie ma miejsca. Co więcej, w magiczny sposób etatów przybywa. Dotyczy to zarówno szeregowych urzędników jak i kadry kierowniczej.

O ile za rządów PO Polska miała 91 wiceministrów, obecnie ma ich 95. Pod tym względem więcej mają tylko Węgry. Podobnie jest w przypadku foteli ministerialnych. Obecnie jest ich w Polsce 33, więcej ma tylko rząd Camerona w UK – 44. Jednak w przypadku UK dużą rolę odgrywają uwarunkowania historyczne. Jest wiele stanowisk, które w rzeczywistości nie mają tak dużej wagi, na przykład minister do spraw Walii.

Jak mówi powiedzenie, problem nie jest problemem, ale podejście do problemu. Dlaczego co piąty Polak jest opłacany przez państwo? Wynika to z ogromnej ilości przepisów i regulacji. Ktoś po prostu musi to ogarniać. Jednak nikt nie zastanawia się nad sensem tych działań, które w rzeczywistości są nieefektywne i kosztowne. Nawet sami urzędnicy są świadomi tego, że spora część ich pracy jest zupełnie zbyteczna, co wpływa negatywnie na efektywność ich pracy.

Polsce i każdemu krajowi, który zmaga się z rosnącą liczbą urzędników potrzebna jest przede wszystkim reforma myślenia. Wyeliminowanie pustych przepisów i regulacji. Skoro Kalifornia, licząca sobie tyle samo mieszkańców co Polska, daje sobie radę mając o połowę mniejszą kadrę urzędniczą, to takie myślenie ma jednak sens? Przemawiają za tym liczby, PKB Kalifornii plasuje ją na piątym miejscu na świecie, podczas gdy Polska okupuje trzecią dziesiątkę. Niestety liczby są tym, na co kolejne polskie rządy zwracają uwagę najmniej.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *