O Brexicie

Stało się. Trwało to trzy lata i w końcu się udało. Wielka Brytania wychodzi z Unii. Europejskie media postawiły diagnozę, która jak zwykle jest całkowicie oderwana od rzeczywistości. Do ostatniej chwili wierzono, że nagle Brytyjczycy pójdą po rozum do głowy i porzucą swój nacjonalizm na rzecz idei europejskiej tożsamości, która będzie nadrzędna dla złych separatystycznych ciągot. Zupełnie nie rozumiały, że Brytyjczycy nie pragnęli tak naprawdę niczego nadzwyczajnego/ Po prostu zrobili to na co od dawna mieli ochotę, tylko nikt nie dał im prawa głosu.

Jeszcze przed wybuchem II Wojny Światowej Winston Churchill mówiąc o idei powstania Stanów Zjednoczonych Europy stwierdził, że taki twór musiałby istnieć bez Wielkiej Brytanii. Wstąpienie Wielkiej Brytanii do Unii wiązało się z ryzykiem, że wcześniej czy później przypomni sobie o słowach najsławniejszego brytyjskiego premiera. Brytyjczycy widzieli jednak to, co było bardzo widoczne. Nie było żadnej idei europejskiej tożsamości. Istnieje po prostu wąska grupa silnych państw, którzy czerpią największe korzyści i w tej grupie nie było Wielkiej Brytanii.

Największym błędem brytyjskich rządów było ignorowanie głosu opinii publicznej. Nie organizowano referendów przy zatwierdzaniu kolejnych istotnych zmian i norm unijnych. Ignorowano tradycyjne wartości, choćby takie jak chrześcijaństwo i uznawano je za mało postępowe w stosunku do europejskiej otwartości. Gdy w końcu rząd Borysa Johnsona zapytał ludzi, co tak naprawdę myślą o Unii, okazało się że mają jej dość.

Siłą Europy nigdy nie była jedność, ale jej różnorodność. Łączyły ją wartości uniwersalne, jak kultura czy religia, lecz narody zachowywały swoja odmienność poprzez pielęgnowanie lokalnych tradycji. Jednak unijna polityka standaryzacji długofalowo może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego i Brexit jest tego pierwszym wyraźnym przykładem.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *