Chińska trzecia droga

Chiny to bardzo specyficzny kraj. Wiele innowacyjnych wynalazków miało miejsce właśnie tam – papier, krzesło, jedwab czy proch strzelniczy to tylko wybrane przykłady. Nawet ruchoma czcionka to nie wynalazek Gutenberga ale Chińczyków, którzy opanowali tą technologię ponad 300 lat wcześniej. Mimo tego Chiny nigdy nie były w stanie wykorzystać tego w praktyce. Aż do lat 60 – tych XX wieku było to państwo, które bez większego trudu było podbijane przez państwa zachodnie. Gdy chińska trzecia droga zaczęła przynosić spektakularne efekty, wielu obserwatorów wysunęło tezę, według której wcześniej czy później to Chiny przejmą pałeczkę i staną się światowym liderem, zaś państwa liberalne będą również musiały pójść tą drogą. Można mieć jednak spore wątpliwości.

Widząc imponujące chińskie inwestycje łatwo zapomnieć o cenie, jaką przychodzi im za to zapłacić. Nadmiernie eksploatowane środowisko naturalne i słabnące z roku na rok PKB pokazują, że nie sposób bezkarnie i w nieskończoność bić rekordy ekonomicznych wskaźników. PKB Chin wynosi obecnie 6%, co nie jest wynikiem złym, jednak daleko mu do dwucyfrowych historycznych rekordów.

Obywatel Chin może liczyć dzisiaj na znacząco więcej niż 40 lat temu. Minęły czasy wielkiego głodu i rozpoczęły się masowe migracje do miast. Około 150 milionów ludzi znalazło zatrudnienie w fabrykach, gdzie pracują za kilka dolarów miesięcznie. Ci, którym udało się awansować w drabinie społecznej mogą liczyć na więcej, jednak nie można nie zauważyć ciemnych stron chińskiego sukcesu. Na przeciętnego Chińczyka przypada 40 nowoczesnych kamer monitorujących i analizujących każde jego zachowanie. Do tego dochodzi całkowita kontrola internetu. Już w tym roku ma zostać wdrożony w życie program indywidualnych stóp procentowych. Na bazie historii kredytowej, interakcji w internecie, historii zakupów oraz karalności każdy obywatel będzie przydzielany do odpowiedniego ratingu. In wyżej w nim będzie, tym korzystniejsze będą decyzje kredytowe jak i łatwiejsze będzie znalezienie pracy.

Opisane wyżej zjawisko daje nam pewien trop. Jest jedna rzecz, której zawsze brakowało w zhierarchizowanym społeczeństwie chińskim. Od rządów cesarzy po przewodniczących Komunistycznej Partii Chin brakowało tam wolności. Chińscy rządzący nigdy nie pielęgnowali obywatelskiej wolności. Liczyło się zawsze posłuszeństwo wyższej idei, co tłumaczy powodzenie chińskiej trzeciej drogi. Jednak – jakkolwiek będziemy temu zaprzeczać – to właśnie wysiłek wolnej jednostki zawsze był drogą do trwałego dobrobytu. I chociaż nie sposób zmierzyć tego żadnym wskaźnikiem ekonomicznym, dopóki Chiny się na to nie zdecydują, ich sukces nigdy nie będzie czymś trwałym.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *