Czym jest polski beton?

Jak zapewne wiesz, wiele lat temu mieszkałem i prowadziłem biznes w Polsce. Odkąd jestem w Anglii, co jakiś czas spotykam się z pytaniem, czy myślę o powrocie. Otóż nie. Owszem, każdemu jest od czasu tęskno za ojczyzną, jednak jest jedna rzecz, za którą zdecydowanie nie tęsknię. To pewien sposób myślenia, który od lat wciąż jest widoczny praktycznie w każdej dziedzinie. Przykładem niech będzie polski system szkolnictwa wyższego.

Raz na jakiś czas artykuł polskiego naukowca jest publikowany w poważnej gazecie naukowej. Wiadomość o tym jest traktowana przez media jako powód do niezwykłej dumy. Tymczasem zapomina się o tym, że takie coś powinno być normą. Od początku transformacji polskie uniwersytety widnieją w szarym ogonie wszystkich światowych rankingów. Nie dlatego, że nie ma zdolnych młodych ludzi. Powodem jest system, który nastawiony jest na ilość. System ten zabezpiecza interes wąskiej grupy doświadczonych wykładowców i kierowników poszczególnych wydziałów. Ponieważ uniwersytety czerpią zysk ze studentów i dotacji, nie mają interesu w tym, aby inwestować w kadrę, sprzęt i wdrażanie innowacji, czyli wszystko to, z czego słyną takie uczelnie jak Cambridge czy Harvard. Każdy młody ambitny naukowiec natrafia na ten beton i zazwyczaj rezygnuje. Gdy przenosi się za granicę, okazuje się, że jednak można inaczej.

Ten system jest widoczny praktycznie w każdej sferze życia. Uniwersytety, zamiast przygotowywać wykwalifikowaną kadrę, produkują hurtowo absolwentów, którymi nie są zainteresowane poważne firmy, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, jak niewiele sobą reprezentują. Urzędnicy, zamiast działać na rzecz obywatela i stawać po jego stronie głowią się, w jaki sposób utrudnić mu życie i w problematycznej sytuacji prawie nigdy nie wezmą w obronę obywatela, o czym mogłem przekonać się jako polski przedsiębiorca. Ten system działa wszędzie, gdzie na dobre nie zagościł jeszcze wolny rynek. Gdyby sprywatyzowano uniwersytety, nie ma najmniejszych szans, aby przerwały.

To głównie dlatego nie tęsknię za powrotem. Po prostu zdołałem przywyknąć do tego, że nie muszę z trwogą otwierać pism z ZUS – u, co rusz odwiedzać skarbówki i czekać w niekończących się kolejkach. O każdej zmianie w przepisach jestem informowany z rocznym wyprzedzeniem, a wszystkie sprawy mogę załatwić nie wychodząc z domu. Jedyną przeszkodą, przez którą w Polsce tak to nie działa, jest brak chęci zmian ze strony ludzi, który konserwują stare układy i układziki. Ja się już na to nie piszę. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak założyć i prowadzić spółkę LTD w UK, to skontaktuj się ze mną.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *